wariat i zakonnica czyli nie ma złego co by na jeszcze gorsze nie wyszło krótka sztuka w trzech aktach i czterech odsłonach poświęcona wszystkim wariatom świata y compris inne planety naszego systemu a także planety innych słońc drogi mlecznej i innych gwiazdozbiorów i janowi mieczysławskiemu osoby mieczysław 28 lat brunet bardzo piękny i doskonale zbudowany broda i wąsy w nieładzie długie włosy ubrany w strój szpitalny kaftan bezpieczeństwa camisole de force wariat poeta 22 lata blondynka bardzo jasna i bardzo ładna i dość stosunkowo uduchowiona strój zakonny fantastyczny na piersi duży krzyż na łańcuszku przełożona strój taki sam jak u siostry anny 60 lat matejkowska matrona dr jan 35 lat psychiatra normalny ciemny blondyn z bródką biały chałat dr efraim 32 lata psychoanalityk ze szkoły freuda czarny cherubin o semickim typie biały chałat prof ernest stary jowialny facet lat 55-60 duże siwe włosy ogolony zupełnie złote binokle strój marynarkowy angielski dwóch posługaczy dzikie brodate bestie alfred czarna broda łysy ruda broda z włosami ubrani w stroje szpitalne rzecz dzieje się w celi dla furiatów w domu wariatów pod zdechłym zajączkiem oto jest nasz pacjent teraz śpi po dużej dawce chloralu i morfiny powolne trucie nieuleczalnych jest naszą tajną zasadą możliwe jest jednak że ma rację ja nie jestem jednym z tych zakutych psychiatrycznych łbów które nie są już w stanie przyjąć niczego nowego pozwalam na eksperyment tym bardziej że nie tylko ja ale i profesor wyczerpał już wszystkie środki dementia praecox jeśli siostra w co bardzo wątpię rozwiąże mu jego jak mówią psychoanalitycy kompleks jeśli siostra dotrze do miejsca zapomnianego tzw psychicznego urazu będę się tylko cieszył triumfem a co do psychoanalizy to uznaję jej metody badania ale nie wierzę w jej wartość terapeutyczną to dobre dla ludzi którzy całe życie mogą poświęcić na leczenie oto krzesło dobrze panie doktorze ale co ja mam właściwie robić jak mam się do tego brać zapomniałem spytać o to właśnie co jest najważniejsze niech siostra nie stara się robić nic specjalnego w związku ze swoją bezpośrednią intuicją niech siostra postępuje zupełnie swobodnie tak jak siostrze nakaże głos sumienia tylko pod żadnym pozorem nie należy spełniać jego życzeń rozumie siostra panie doktorze zwracam panu uwagę że pan mów do osoby duchownej niech się siostra nie obraża prosta formalność a więc żegnam siostrę jeszcze jedno niech siostra pamięta że najważniejszą rzeczą jest wyłowienie z niego kompleksu zapomnianego wypadku który sprawił całe to spustoszenie cóż to za halucynacja tego nie miałem jeszcze nigdy co u diabła odezwij się nie jestem zmorą jestem przysłana aby się panem opiekować aha nowy pomysł moich szlachetnych katów piekielne pomysły działają na zmysły a dusza gdzieś skryta nikt o nią nie pyta jak pani na imię dwa lata nie widziałem kobiet moje duchowne imię jest anna a więc siostro daj mi siostrzany pocałunek pocałuj mnie sam nie mogę jesteś śliczna ach co za męczarnie jestem tu aby uspokoić zmęczoną duszę pana sama jestem poza życiem czyż pan nie widzi mego stroju ach więc tak nie można opanujmy się jestem żywym trupem siostro anno nie potrzebuję opieki tylko śmierci ja jestem więcej umarła niż pan pan wyzdrowieje i całe życie będzie jeszcze przed panem czemu pani jest zakonnicą taka młodziutka taka śliczna nie mówmy o tym muszę mówić jest pani podobna do tej która kiedyś była dla mnie wszystkim a może mi się wydaje nie żyje już nie żyje pani także miała coś podobnego w życiu ja to odczułem od razu on też nie żyje prawda ach na litość boską nie mówmy o tym jestem już w innym świecie ale ja nie jestem jakże zazdroszczę pani innego świata który pani sama sobie na mieszkanie wybrała ja muszę żyć tu w tym okropnym więzieniu w świecie narzuconym mi przez moich katów w świecie którego nienawidzę a mój świat istotny to ten zegar który mi w głowie idzie bez przerwy nawet podczas snu wolałbym śmierć po tysiące razy ale ja nie mogę umrzeć takie jest prawo wobec nas szalonych cierpiących bez winy jesteśmy torturowani jak najgorsi zbrodniarze a umrzeć nam nie wolno bo społeczeństwo jest dobre bardzo dobre i dba o to byśmy się nie przestali męczyć przedwcześnie ha niech pani zdejmie mi ten przeklęty kaftan duszę się ręce wychodzą mi ze stawów ja nie mogę doktor nie pozwolił pani jest więc pomocnicą mego kata dobrze proszę siadać porozmawiamy mamy czas o ja mam masę czasu tylko nie wiem czym go zapełnić a moich myśli nie znoszę już nie znoszę a myśleć muszę w kółko jak maszyna w głowie idzie mi piekielna maszyna i nie wiem na którą godzinę którego dnia jest nastawiona nie wiem kiedy pęknie i czekam bez końca czekam czasem myślę że już nie może dłużej trwać ta męka ale nie przechodzi dzień noc znowu dzień potem chloral morfina sen pełen koszmarów i to straszne obudzenie się z tym poczuciem że wszystko zaczyna się na nowo i tak ciągle ciągle niech pan tak nie mówi proszę bardzo proszę niech się pan uspokoi jeśli nic panu nie będę mogła pomóc poproszę doktora o uwolnienie mnie od tego obowiązku o nie stąd pani nie wyjdzie przepraszam siostrę ja jestem zupełnie przytomny mówmy dalej zaraz się uspokoję niech pani raz zrozumie że dwa lata już nie widziałem kobiet więc o czym mówiliśmy aha pani kogoś straciła ja też niech pani opowie pani pozwoli że się przedstawię mieczysław to pana wiersze czytaliśmy z moim narzeczonym ach to straszne dziękuję panu ileż chwil cudownych panu zawdzięczam i wszystko tak okropnie się skończyło może właśnie dlatego że czytaliście moje wiersze a zresztą nie wszystko się skończyło świat sobie trwa jakby nigdy nic ale trzeci tom jest niezły wiem o tym po trzecim tomie przyszedłem tu na mieszkanie alkohol morfina kokaina koniec a do tego nieszczęście po co pan to robił mając taki talent to już jest szczęście być takim artystą jak pan szczęście męczarnia chciałem się wypisać do dna i umrzeć ale nie społeczeństwo jest dobre odratowali mnie abym musiał to życie skończyć na torturach ach ta przeklęta etyka lekarska wymordowałbym to całe plemię katów wie pani kiedy byłem w szkole uczyłem się biografii henryka von kleist er fuehrte ein leben voll irrtum nie mogłem tego dawniej zrozumieć teraz pojmuję to dokładnie czemu się pan zatruwał narkotykami niech pan odpowie ja tego pojąć nie mogę będąc takim artystą czemu czy pani nie rozumie meine koerperschale konnte nicht meine geistesglut aushalten kto to powiedział żar mego ducha spalił moją ziemską powłokę teraz rozumie pani moje gangliony nie mogły nastarczyć temu przeklętemu czemuś co mi kazał pisać musiałem się truć musiałem zdobywać siłę ja nie chciałem ale musiałem a jak raz cała maszyna stara słaba maszyna wejdzie w ruch tak szalony to musi iść dalej czy się tworzy jeszcze czy nie mózg się wyczerpuje a maszyna idzie dalej dlatego to artyści muszą popełniać szaleństwa cóż robić z bezmyślnie rozpędzonym motorem którego nikt już skontrolować nie może niech pani sobie wyobrazi halę maszyn wielkiej fabryki bez maszynisty wszystkie zegary przeszły już dawno czerwoną strzałkę a wszystko wali dalej jak wściekłe ale czemu teraz w naszych czasach wszystko tak się właśnie kończy dawniej było inaczej dawniej nie było nienasycenia formą nie było perwersji w sztuce a życie nie było bezcelowym poruszaniem się bezdusznych automatów społeczeństwo jako maszyna nie istniało była miazga cierpiących bydląt na której wyrastały wspaniałe kwiaty żądzy potęgi twórczości i okrucieństwa ale nie wdawajmy się w te rozmowy mówmy o życiu naszym życiu mam dla pani tyle litości ile pani dla mnie boże boże boże no dosyć jeden jest tylko pewnik że wielkość w sztuce jedynie jest dziś w perwersji i obłędzie oczywiście mówię o formie ale dla tworzących a nie dla szakali ich forma związana jest z ich życiem niech pani mówi teraz o sobie kto był on on był inżynierem ja się wcale nie śmiałem zazdroszczę mu tylko był jednym z kółek w maszynie a nie zbłąkanym kamykiem wśród zębatych stalowych kół dalej kochał tylko mnie ale nie mógł zerwać z jedną panią i ostatecznie musiał skończyć strzelił sobie w skroń ja poszłam wtedy do klasztoru szczęśliwy niech pani go nie żałuje więc nawet inżynierzy mogą dziś mieć takie problemy i pani dlatego ach cóż za potworność czemu j a pani nie spotkałem wcześniej i cóż by było zamęczyłby pan mnie jak tamtą skąd pani wie mów w tej chwili skąd wiesz tego nie wie nikt kto pani to powiedział nie jestem pani tylko siostra skąd siostra wie o tym to ciekawe ja jestem zupełnie spokojny przecież mówię panu znam pana wiersze wiem kim pan jest w tej chwili ach tak jestem wariatem w kaftanie to takie proste ale nie jest proste kogoś t a k zamęczyć jak ja ją nie wiem kto kogo zabił ona się poświęciła ostatecznie nie jestem winien umarła na zapalenie mózgu i nie wiem czy to ja ją zabiłem czy ona mnie zabija teraz z torturami codziennie systematycznie po śmierci jej przeczytałem jej dziennik i wtedy zrozumiałem jak strasznie piekielnie ją męczyłem ale sama tego chciała zabiła się w ten sposób a teraz zabija mnie ach panie dlaczego pan tu się dostał za słaby system kokaina zegar w głowie to wieczne pytanie kto kogo zabił w setnej części sekundy mam dwie myśli przeciwne sobie jak bóg i szatan a zresztą trochę wierszy pewno już wyszły moja siostra na tym zarobi mam siostrę której nienawidzę trochę furii no i dostałem się tu a tu przecież wyzdrowieć nie można sama pani widzi właściwie jestem zupełnie przytomny tylko mam małą maszynkę w głowie kto raz tu wejdzie jest skończony bo ich leczenie wzmaga tylko obłęd a każdy wysiłek okłamania ich kosztuje tyle że potem zrobi się jakieś głupstwo mały fałszywy krok i siedzi się dalej bez końca tak małe wydaje mi się teraz wszystko co przeżyłam wierzyłam w wielkość w jedność tego co było ze mną teraz nie ma nic tylko straszna beznadziejna pustka jego duch odszedł ode mnie na zawsze odszedł ale ze wstydu nie móc dla pani porzucić jakiejś małpy jakiegoś demonicznego starego pudła jakiegoś świństwa co wiem na pewno w tym nie ma żadnej wielkości jego śmierć była wstrętną słabością i to dla pani nie móc tego zrobić a ja niech pani dotknie mojej głowy może ten zegar przestanie iść choć na chwilę ja teraz też komponuję wiersze ale myślę że są gorsze nie mogę pisać ołówkiem można się też zabić nie mogę poprawić a tu nowe rzeczy wciąż przychodzą niech siostra potrzyma moją głowę w rękach ach gdybym mógł odkręcić i schować ją do szafy żeby odpoczęła trochę ja bym też wtedy odpoczął niech pan odpocznie choć trochę o tak proszę niech pani rozwiąże mi ręce przecież jestem zupełnie przytomny nie mogę nich pan mnie o to nie prosi doktor by mnie doktor czy pani chce żebym dostał ataku furii tu tak zawsze pani jest z nimi w zmowie doprowadzają do furii a potem trzymają w kaftanie i tak bez końca już już ja wiem wszystko jest nic dla pana zrobię wszystko no teraz jestem wolny panie ale niech mi pan da słowo że nic więcej nie będzie nic tylko to żebyśmy byli choć chwilkę szczęśliwi pani jest jedyną kobietą na świecie nie dlatego że pani właśnie przypadkiem jest pierwszą którą po dwóch latach widzę ale naprawdę kiedy jestem z panią nie istnieje dla mnie nic cała przeszłość to więzienie tortury wszystko zniknęło czuję że napiszę jeszcze coś wszystko jest jeszcze przede mną ja się boję to wszystko takie straszne nich pan się nie zbliża czy myślisz że zrobię ci coś złego czy myślisz że ja poniżę się do tego stopnia żeby cię siłą pocałować kocham cię możesz mi wierzyć jestem zupełnie przytomny jesteś jedyna ta chwila też jest jedyna nie wróci nigdy jak wszystko raz tylko się istnieje i musi się spełnić wszystko co się spełnić miało na tej ziemi inaczej jest to zbrodnia zatruwająca swoim jadem nieskończone pokolenia pocałuj mnie jak ci na imię alina alinko ty mnie kochasz nie myśl że ja zawsze jestem taki brzydki dawniej nie miałem brody i wąsów ale chciałem raz nadziać się na brzytwę i przestali mnie golić ach nich pan tak nie mówi ja pana kocham nic nie ma na świecie całym oprócz pana nawet męki wieczne nie ma żadnych męk wiecznych jest tylko doczesna kara i nagroda pocałuj mnie ja nie śmiem tylko nie to nie to ja się boję musisz musisz ta chwila jest jedyna teraz muszę cię zawiązać znowu jakie to okropne ale masz to daję ci to jako talizman nie mam już prawa tego nosić nosiłam za specjalnym pozwoleniem siostry przełożonej ten krzyż dostałam od mojej matki dziękuję ci alinko dziękuję za wszystko miał tam być ołówki i papier ale nigdy nie mogłem tego dostać a wiesz że teraz dopiero zrozumiałem ogrom mojego nieszczęścia teraz kiedy mnie kochasz wczoraj zdawało mi się nieludzkim szczęściem pocałować twoje włosy dziś kiedy jesteś moja wszystko stało się niczym chcę stąd wyjść pisać pracować ogolić brodę i wąsy być znowu dobrze ubranym chce mi się życia zupełnie zwykłego życia ja muszę stąd wyjść zobaczysz ty mi dałaś siłę do pokonania wszystkiego wyjdziemy stąd oboje ja czuję zupełnie to samo ja też nie jestem już zakonnicą mnie się chce zwyczajnego spokojnego życia tyle się nacierpiałam tak ty wyjdziesz na pewno ty nie jesteś w więzieniu alinko nie zdradź mnie ten doktor to mój najstraszniejszy wróg wolę już tego a choć też jest wstrętne bydlę nie zdradzisz boję się że rozpętałem w tobie zmysły i jak mnie parę dni nie zobaczysz to może ktoś inny zacząć ci się podobać kocham cię ciebie jednego na życie całe sama bym tu została abyś mógł tylko wyjść stąd ja cię kocham dla ciebie ty musisz spełnić twoje przeznaczenie biedne dziecko ja się o ciebie boję we mnie jest jakaś siła nad którą nie panuję wszystko być musi musi być koniecznie ja nie mam woli w zwykłym znaczeniu nade mną czy we mnie jest jakś wyższa potęga która robi ze mną co chce to twórczość a może to bóg on nam przebaczy i moja matka przebaczy mi także choć była święta czekaj ja ci nie powiedziałem wszystkiego mnie się zdaje że ja ją zabiłem ale nie wiesz nie mów nie mów nic ubieraj się szybko oni mogą przyjść tu za chwilę ale nic się nie zmieniło tak dziwnie mówisz jakbyś przestała mnie nagle kochać ależ nic tylko się boję boję się o nasze szczęście a teraz kładź się i udawaj że śpisz prędko pamiętaj nie zdradź mnie tyle jest dobrze ubranych ludzi na świecie tyle jest kanalii głupstwa pleciesz cicho zdaje się że idą kładzie się i udaje śpiącego siada na krześle i modli się pauza drzwi odryglowują się i wchodzi dr za nim i możecie zostać no i cóż jakże tam nic wszystko dobrze spał cały czas nie raz się obudził rozmawiał zupełnie przytomnie mówił mi o swoim życiu nie wiedziałam że to jest ten sławny potem zasnął spokojnie drugi raz już się nie obudził a nie mówiłem zaczyna się rozwiązywanie kompleksu zasnął sam po raz drugi bez chloralu czy zdarzyło się to wam kiedy kolego mnie w ogóle nigdy nigdy nie brałem chloralu ale ten fakt jest dziwny tym bardziej w okresie furii słuchajcie ja nie mam żadnych przesądów jeśli chcecie dalej próbować waszych metod proszę ja się zgadzam nawet powiem otwarcie zaczynam nabierać zaufania do psychoanalizy oddaję wam tego pacjenta za dużo trochę erotyzmu jest w waszych teoriach to jest jedyna rzecz która mnie zniechęca ależ kolego erotyzm jest rzeczą najważniejszą wszystkie kompleksy pochodzą z tej sfery pozwolicie że obudzę pacjenta wcale halo słuchajcie to ja a to wy doktorze dawno was nie widziałem lubię te rozmowy z wami czemu nie przychodzicie pewnie wam zabronił ale gdzie tam oddał mi was w zupełne władanie wyleczę was na pewno jakże wam zrobiła rozmowa z siostrą anną to był mój pomysł cudownie to święta osoba nigdy się tak świetnie nie czułem nawet za najlepszych czasów chciałbym pisać doskonale dziś dostaniecie ołówek i papier książki też jakie chcecie wszystkie dzieła tadeusza micińskiego i drugi to logische untersuchungen husserla może być także moreas i trzeci tom mój własny cudownie mi jest może przedstawicie mnie tej wielkiej damie w habicie księżna zawratyńska o ile mi się zdaje jeśli się nie mylę panie jestem przełożona zakonu dobrowolnych męczenniczek proszę o tym nie zapominać nie potrzebuję przedstawiać skoro państwo się znają a może byście tak zdjęli mi ten kaftan jestem zupełnie już zdrętwiały a przy tym kompletnie przytomny o furii nie ma mowy daję wam słowo honoru wyspałem się z siłą czterdziestu susłów o co to to nie cóż to jest honor wariata tego nie wie nikt a powstrzymywana furia wybucha czasem ze zdwojoną siłą nie zgadzam się ależ panie doktorze odpowiada za mnie głową nieprawdaż tak słuchajcie albo albo albo to jest mój pacjent albo nie połowiczne metody do niczego nie doprowadzą no dobrze walcie ale co powie profesor wobec takich rezultatów profesora biorę też na siebie zdejmuję wam kaftan i uważam was od dziś za rekonwalescenta obróćcie się czy aby nie za wcześnie panie siostro barbaro nie wtrącajcie się w nie swoje sprawy jak bym was zanalizował wystąpilibyście zaraz z klasztoru macie kompleks pokuty za winy przeciw mężowi a za życia torturowaliście go jak najgorsza kacica ja wiem wszystko panie niech się pan nie zapomina niech pan nie powtarza mi plotek miejskich ze sfer niższych to nie są plotki to jest fakt odkryty przeze mnie jesteście wolni a za pół roku wyjdziemy stąd wszyscy razem na miasto tylko mniej oporu słuchajcie nabierzcie raz do mnie zaufania dziękuję wam nareszcie znalazł się człowiek który uznał mnie jako wariata jako poeta miałem uznania dosyć dajcie ołówek i kawałek papieru obudziłem się z tym w głowie wywlokę z tego cudowne rzeczy widzicie siostro tak trzeba postępować z chorymi nasze szpitale gorsze są od średniowiecznych więzień tylko psychoanaliza uwolni ludzkość od potwornego koszmaru szpitala wariatów co mówię więzienia staną się puste jeśli wszyscy będą poddani obowiązkowemu oczyszczeniu z kompleksów od samego dzieciństwa ręczę że ten ma kompleks siostry bliźniaczki z czasów kiedy był jeszcze embrionem dlatego nie może się naprawdę zakochać kocha podświadomie siostrę mimo że w normalnej świadomości czuje do niej prawdziwą nienawiść pierwsze skojarzenie do siostra ostra jaskinia dwoje sierot na bezludnej wyspie powieść blue lagoon de vere stackpoola widzi siostra jaskinia to łono matki bezludna wyspa to samo rozwiązałem kompleks ta powieść zna ją siostra to druga warstwa weszła w zrobione już łożysko psychiczne za dwa tygodnie jesteście zdrowi jak byk panie doktorze mnie się zdaje że nie można tak długo flirtować z zakonnicą myśmy mówili tylko o panu moje zwierzenia są tylko dla pani siostro anno widzi siostra jak on przytomnie mówi obudził się w nim zdrowy instynkt życia jest zazdrosny może się zakochać nie czasami muszę się śmiać z tej całej psychoanalitycznej baliwernii cha cha cha cha masz za twoje flirty z duchownymi osobami zdychaj sobie oprawco żałuję że nie mogłem go storturować oto jest zdrowy instynkt życia proszę was o scyzoryk złamał mi się ołówek twardą czaszkę miał ten kretyn ale jesteście już bez konkurenta co pan uczynił teraz wszystko przepadło czyście oszaleli ja mam słabe serce o boże biedny trup trafił mu w samą skroń teraz jestem zdrów zupełnie utożsamiłem go z siostrą i zabiłem ich oboje za jednym zamachem jestem pewny że ona umarła w tej chwili cha cha kompleks rozwiązany o ile psychoanaliza jest coś warta powinienem być zaraz wypuszczony na wolność teraz jestem już kompletnie bezpieczny słuchajcie czy wy sobie czasem ze mnie nie kpicie nie mówię poważnie jestem zdrów to uderzenie w ten czerep wyleczyło mnie dlatego nie odpowiadam za to zabójstwo ale odpowiadam za każdą chwilę która nastąpi siostro przełożona obudź się z tego osłupienia broniłem czci duchowej osoby przed napaściami zwykłego donżuana w doktorskim chałacie prawda czy nie jestem pewien że ten psychoznawca maił x romansów na oddziale kobiecym niewczesne dowcipy jest pan skończony wariat a jeśli nie to jest pan pospolitym zbrodniarzem to niesłychane więc naprawdę czujecie się dobrze powiedziałem już i każdy kto będzie mówił ze mną jak z wariatem jest moim osobistym wrogiem proszę o śniadanie jestem głodny i proszę was zajmijcie się siostrą anną czy nie widzicie że jest jej niedobrze księżna nie może jej docucić wierzyć mi się nie chce sam rozwiązał sobie kompleksjak bucik coś nieprawdopodobnego ach co teraz będzie to samo co było bóg wie co robi gdzie jest twój krzyż to dlatego wszystko się stało że zostawiłam dziś krzyż w celi talizman matki bronił mnie od wszystkiego alfred śniadanie dla numeru dwudziestego wstydź się wierzyć w takie przesądy idź zaraz do spowiedzi może jutro jestem niegodną po tym wszystkim muszę zrobić rachunek sumienia idź w tej chwili słyszysz a niech siostra się wyśpi i przyjdzie dziś wieczorem świetnie mi robią te zwierzenia nie mogę przecie mówić o sobie z takim idiotą jak nie z tym skończone ja nie mam moich siostrzyczek na ofiary dla morderców scyzoryk ależ siostro barbaro on będzie związany w kaftan dla wszelkiego bezpieczeństwa bo ręczyć mogę że drugiej zbrodni już nie będzie czego wybałuszacie ślepia dawać prędko śniadanie on jest prawie zupełnie zdrów jung opisuje podobny wypadek jego pacjent stał się wzorowym mężem i świetnym architektem kiedy ukatrupił ciotkę która przyszła go odwiedzić miał kompleks ciotki i rozwiązał go a doprowadziła go do tego tylko psychoanaliza jeśli trzeba życie nawet poświęcić jestem gotowa siostro barbaro błagam cię nie odmawiaj mi pokuty za wszelkie grzechy moje dobrze zgadzam się może bóg tego chce może jest w tym wszystkim jakiś sens wyższy niepojęty dla nas ubogich duchem idź spać siostro anno i nie idź dziś do spowiedzi a wieczorem przyjdziesz o dziesiątej na dyżur jedzcie należy się wam porządne żarcie po tym wszystkim jako psychoanalityk rozumiem i przebaczam wszystko nie ma zbrodni bez kompleksu a kompleks to choroba zaraz nie przeszkadzać ostatni wiersz musi być drugi przypadek liczby pojedynczej od czego stoicie niedołęgi wynieść trupa pana doktora do pawilonu numer siódmy skończyłem teraz ostatni ślad obłędu starłem z mego mózgu zegar przestał iść nie mam żadnych wyrzutów sumienia wspaniała nauka dla starej psychiatrycznej szkoły monografię o was napiszę będę sławny na cały świat najlepszą naukę dostała psychiatria w osobie pana a nigdy nie lubiłem tego durnia i jego manier w stosunku do kobiet znam go dawno on wietrzył we mnie ofiarę już od lat pięciu ale jak mi się połączył z siostrą to już było nie do wytrzymania cha cha cha jesteście najgenialniejszy facet na świecie kocham was razem stworzymy coś wspaniałego a teraz dosyć tych poufałości nie zwracać mi głowy idiota spoufalił się ze mną jak z pierwszym lepszym psychiatrycznym okazem dystans trzymać rozumiesz oddaj scyzoryk oddaj scyzoryk masz tchórzu jedno zabójstwo dziennie wystarcza mi zupełnie nie mam zwyczaju rozdeptywać karaluchów won alfred numer dwudziesty w kaftan prędzej cha cha cha cha cha zabawa w mimikry wariaci są najsprytniejsi z ludzi nawet zwierzęta są głupsze od nich w swoich najcudowniejszych instynktach śmiejcie się śmiejcie się wszystko jedno wyzdrowiejecie nie chodzi mi o was ani o wasze głupie wiersze ważne jest tylko to że tzw dementia praecox jest uleczalna przez rozwiązanie kompleksów chodźmy stąd bardzo zmęczyłeś się mój biedaczku najdroższy nic a nic spałem cały dzień jak zabity odespałem piętnaście lat bezsenności czuję się świetnie a nawet wiesz po tym wszystkim ta cela wydaje mi się jedynym godnym mnie miejscem zamieszkania nawet nie mam ochoty wyjść stąd przeczytaj wierszyk mam tremę sam nie mogę ach to cudne ja czytam biblię pod drzewem a czas ucieka i czają się narkotyki wśród słońcem rosą i kwiatami okrytych krzewów pośród rannego wietrzyka powiewów mleka mi dajcie mleka prosto od krowy i jaj prosto od kury chcę być zdrowy chłop morowy chcę głowę trzymać do góry wtem małe pytanie po co czy wart i gębą otwartą wchłonąłem wszystkie naraz jady i jak chusta jak papier jak prześcieradło blady rzuciłem się w wir nieznanej bitwy z nieznanym wrogiem może szatanem jest a może bogiem to nie jest żadna bitwa to tylko skróć cugle broń do ataku marsz to tylko w cudze czaszki wbity mych mózgów fałsz wspaniałe ale jak będziesz ze mną wszystko będzie inaczej prawda żadnych jadów ja ci zastąpię wszystko może tak będzie przede wszystkim jednak mimo wszystko trzeba się stąd jak najprędzej wydostać tylko zbytecznie nie zachwycaj się mymi utworami to jest początek zupełnie nowych rzeczy ale samo przez się to jest nic wiesz mam wyrzuty sumienia że jestem tak szczęśliwa ach gdybym mogła choć trochę cierpieć mnie też nic nie obchodzi już życie poza tą celą gdyby nas tu zostawili razem na wieczność całą nie pragnęłabym już niczego tak strasznie mi z tobą dobrze wszystko nabrało znaczenia a pomyśl ile czasu żyłam w zupełnym bezsensie muszę ci się przyznać że to żeś zabił a podnieciło mi zmysły wprost do szału tak strasznie mi się podobasz to potworne moja przewrotna dziewczyna gdybym mógł jeszcze pisać kiedy zostaję sam musze się zupełnie opanować żeby ten bałwan nie kazał mi wkładać kaftana wczoraj nie mogłem się przezwyciężyć musiałem zabić tę bestię nie mówmy już o tym mieciu odpocznij oprzyj się o mnie i zapomnijmy o wszystkim chciałabym ci wynagrodzić te dwa lata męki tak nic nie wiadomo co nas czeka wszystko będzie jeszcze dobrze wyjedziemy gdzieś daleko aż do tropików tam byłem z nią na ceylonie ale teraz cień jej nie będzie nam przeszkadzał tamto było obłędem takim samym jak twoja miłość do tego twojego idioty jesteśmy dla siebie przeznaczeni jesteśmy ta idealną parą ludzi którzy musieli się spotkać w e wszechświecie ach czemu to nie stało się wcześniej a może tak jest lepiej inaczej nie potrafilibyśmy cenić siebie wzajemnie daj usta kocham cię ty jedna łączysz się we mnie z tym wszystkim co mam napisać dla ciebie mogę stworzyć rzeczy które by bez twojej miłości na zawsze zostały nie wypowiedziane mój jedyny za późno cha cha raczej za wcześnie to tak siostrzyczko to na tym polega zbawienne działanie na mego pacjenta miał jednak rację nieboszczyk ale psychoanaliza i z tym potrafi się załatwić to straszne zbrodniarz i rozpustnica w habicie ja tego nie przeżyję brać go w kaftan ja mu pokażę on ukrył przede mną nieznany kompleks a udawał że ma kompleks siostry ale w kłamstwie musi też być ukryta prawda to jest zasadnicze twierdzenie freuda stać wszyscy na miejscu ani kroku teraz ja wam coś pokażę psychiczni mordercy hołota a teraz patrzcie co będzie i niech ta zbrodnia spada na was bez antraktu aktor odwiązuje się i szybko wychodzi do garderoby a funkcjonariusze teatralni zawiązują na rękawie kaftana manekina zupełnie podobnego do a ale w stanie powieszenia i następnie uciekają czym prędzej kurtyna się podnosi wszyscy na scenie powinni stać w tych samych pozycjach co w odsłonie pierwszej trwa to przez chwilę 12 sekund odciąć go co się stało powiesił się twój kochanek ty bezwstydnico to się stało niech ci bóg odpuści ja nie mogę zamknę cię na całe życie zgnijesz w lochu ty ach ach ach to wyście go zabili zbrodniarze trup kręgosłup złamany epistropheus wlazł mu w rdzeń przedłużony okaz przepadł to jest pytanie czy umarł jako chory czy też to było właśnie ostatnim czynem chorego przez który mógł się wyleczyć a może powiesił się już jako zdrowy to byłoby okropne niech go pan ratuje zamiast gadać głupstwa on jest jeszcze ciepły powiedziałem że nie żyje nie zna siostra zupełnie anatomii centr oddychania zniszczony tu nawet psychoanaliza nic nie pomoże ale co on ma w ręku czym on szybę wybił zupełnie zapomniałem o tym problemacie to moje ja nie dam dałam mu to tylko jako talizman dawaj to siostra w tej chwili krzyż ten który miała zawsze na piersiach powtórne świętokradztwo quelque chose d'enorme to krzyż jej matki który pozwoliłam jej nosić w drodze łaski za nienaganne sprawowanie się łaski przebaczenia ja umrę z rozpaczy teraz nie mam już nic nawet możności pokuty na ulicy twoje miejsce ścierka och quelle salope precz ode mnie no alfred bierzcie trupa numer dwudziesty do prosektorium ten idiota profesor będzie chciał z pewnością krajać mózg szukając zmian anatomicznych cha cha niech szuka no siostro anno wyjdźcie teraz z tego odrętwienia i chodźmy stąd nareszcie alinko wstań to ja miecio mieciu to ty naprawdę a to ach wszystko jedno ja chyba oszaleję ze szczęścia jaki ty śliczny jesteś mój jedyny idziemy na miasto o tu jest suknia dla pani panno alino i kapelusz wybraliśmy to naprędce z mieczysławem tak na oko musi pani się przebrać może tymczasem wystarczy chodźmy teraz naprwdę jestem zdrów zupełnie zdrów i szczęśliwy napiszę cudowne rzeczy bywajcie zdrowi a zanalizujcie się po tym wszystkim gruntownie no i cóż moi państwo hi hi hi profesorze ja ja nie wiem ja nie wiem co to jest u diabła a nic skończyłem z psychiatrią wracam do chirurgii operacje mózgowe uczyniły mnie kiedyś sławnym a a biorę na asysten aaaaa to jest szantaż o nie hop siup teraz o w tej chwili zrobił mi się nowy kompleks ale jaki ja nie wiem co to jest to wszystko oto jest cała wasza psychiatria ja na stare lata nie wiem już kto jest wariatem ja czy pan czy oni o boże boże zmiłuj się nade mną ja chyba już oszalałam alfred to myśmy teraz wariaty zamkli nas na amen a ten leży znowu a tam wyszedł ten sam dwudziesty bez brody to ten ten je najgorszy wariat bić go fred a ino póki siły starczy stójcie ja wam to wytłumaczę może przy tym sam sobie to wyjaśnię a tłumacz to sobie kiedyś taki mądry a naści