|
|
|
O Koperniku w zjednoczonej Europie mówi prof. Łukasz Turski
felieton profesora Łukasza Turskiego
Trudno nie mówić o czymś, czego rocznicę obchodziliśmy w tym tygodniu, bowiem 19 lutego przypadała może nie taka bardzo okrągła, ale bardzo ładna 530. rocznica urodzin Mikołaj Kopernika. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że czytając kilka artykułów prasowych na temat Kopernika, nagle stwierdziłem, że Kopernik, który jest takim symbolem osiągnięć nauki w Polsce, jest osobą właściwie bardzo mało znaną. Zacząłem szukać, ile książek o Koperniku można by np. kupić w księgarniach i właściwie poza jedną czy dwoma książkami, które w tej chwili można kupić jeszcze w niektórych księgarniach, bo ukazały się kilka lat temu, o życiu Kopernika właściwie nic nie mamy. To jest troszeczkę tak: 'Mikołaj Kopernik wielkim uczonym był i basta'. Nie wiemy, kim był, nie wiemy nic o jego życiu, a co najgorsze, jeżeli zapytać nawet dobrze wykształconych naszych studentów, na czym tak naprawdę polegało to wiekopomne odkrycie Kopernika, to uzyskujemy takie banały pod tytułem 'wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię', tego rodzaju rzeczy. Natomiast co naprawdę było kwintesencją odkryć Kopernika, nie wiemy.
Ale nie o tym chciałem mówić. Próbowałem wczoraj zajrzeć również do Internetu. Oczywiście, przeglądarka internetowa wyrzuca tysiące odnośników do Kopernika, ale ponieważ popularne przeglądarki internetowe umieszczają odpowiedzi w funkcji, ile razy dany adres był odwiedzany, to - ku mojemu wielkiemu zdziwieniu - żaden z pierwszych kilkudziesięciu adresów internetowych nie jest adresem polskim. Jeżeli ktoś na świecie chce się coś dowiedzieć o Mikołaju Koperniku, to nie może tego znaleźć na stronach internetowych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika czy żadnej z wielu, wielu instytucji w Polsce, które są powołane do tego, żeby tę polską naukę i polską kulturę na świecie w jakimś sensie promować. To smutna refleksja. Ciągle, w moim przekonaniu, najlepszym opisem życia i twórczości Kopernika jest wielki, prawie jedna trzecia książki, rozdział poświęcony Kopernikowi w książce Arthura Keslera 'Lunatyk'.
Ale jeszcze nie o tym chciałem powiedzieć. Otóż Kopernik był wychowywany przez biskupa warmińskiego Łukasza Wazenroda. Nawet nie wiemy, jak naprawdę powinniśmy pisać nazwisko Wazenrod. Nie wiem, w ilu książkach, które posiadam, jeszcze przedwojennych książkach pisanych o Koperniku, opracowanie prof. Birkenmayera, w każdym z tych dzieł nazwisko Wazenroda pisane jest inaczej. To też coś nam mówi o poziomie wiedzy o Koperniku. Przeczytawszy, właśnie wczoraj, życiorys Kopernika, mam takie skojarzenie: mówimy teraz bardzo dużo o tym, że Polska dołącza do Europy, że za chwilę - miejmy nadzieję, w wyniku dobrego głosowania - staniemy się członkiem rodziny europejskiej, padną wszystkie granice i przy okazji mówi się, że będziemy mogli studiować na wszystkich uniwersytetach. Otóż to było właśnie wszystko w XV wieku. Kiedy Kopernik podejmował studia na Uniwersytecie w Bolonii, na Uniwersytecie w Ferrarze, nikt nie pytał o paszporty, nikt nie pytał o nostryfikację dyplomów. Kopernik wrócił do Polski w pewnym momencie już jako trzydziestokilkuletni mężczyzna z dyplomem doktora prawa Uniwersytetu w Ferrarze. Nie było Ministerstwa Edukacji, które by nostryfikowało te dyplomy. Jakoś wszyscy wiedzieli, który dyplom jest dobry, który dyplom jest zły. Poza tym, kiedy np. kapituła we Fromborku próbowała pozbyć się swego uciążliwego członka w postaci brata Mikołaja Kopernika Andrzeja, to zaoferowała mu pokaźną sumę pieniędzy, żeby mógł spędzić resztę życia w Italii. I jakoś też nie było problemu z przeliczaniem tych pieniędzy. W związku z tym ta cała idea, którą teraz uważamy za nasz wielki sukces - idea, że jest jeden pieniądz w całej Europie, euro - też już to wszystko kiedyś było. Ta Europa była chyba znacznie bardziej zjednoczona w XV wieku niż jest w tej chwili. Tak że jak się czyta życiorys Kopernika i się patrzy na niego, to w jego życiu można poznać kawał historii, w każdym razie historii intelektualnej jedności Europy. Proszę pamiętać - mamy koniec XV wieku, potem początek XVI wieku. Gdzieś w błotach nad Zalewem Wiślanym, w katedrze we Fromborku, która jest prawie na końcu cywilizowanego świata wtedy, mieszka, wydawałoby się, mało znany uczony, który praktycznie nic w życiu nie opublikował. A wtedy z jednego z najbardziej rozwiniętych intelektualnie i naukowo rejonów Europy, z południa Niemiec, wyrusza heretyk, protestancki uczony, który odważa się pojechać do tej 'jaskini katolicyzmu' (pamiętajmy, że to są czasy wojen religijnych, ludzie się mordują za swoje wyznania) i on jedzie dlatego, że chce czegoś tam się nauczyć.
Tak sobie o tym myślałem, bo wczoraj odbywało się posiedzenie Komitetu Badań Naukowych poświęcone nowej ustawie na temat badań naukowych, która właściwie sprowadza badanie naukowe w Polsce - jeżeliby taka ustawa została przyjęta przez Parlament - do działań czysto praktycznych, do takiego finansowania bardziej zaawansowanych robót ręcznych i prac stosowanych. Byłoby chyba wspaniale, gdyby ci, w których rękach spoczywa los Polski, mogli przeczytać życiorys Mikołaja Kopernika. Może któryś z młodszych kolegów historyków taką książkę, ku pokrzepieniu serc tego odchodzącego w szarość i w cień środowiska naukowego w Polsce, by napisał.
I ja mam jeszcze jedną refleksję - zdarzyło mi się już spotkać ze zdziwieniem, gdy mówiłam, że nazwisko Kopernika należy wiązać z Polską. Ale skoro sami o to nie dbamy, by to nazwisko z Polską było związane i aby choćby w Internecie właśnie to było widać, to takie są efekty.
Prof. Ł.T. - Bardzo jestem wdzięczny, że Pani to poruszyła. Nie należy wiązać Kopernika z Polską w połączeniu z takim, ja bym powiedział, dzikim uczuciem narodowym, dlatego że na przełomie XV i XVI wieku te podziały były fikcyjne, ludzie mieszkali w miastach, Kopernik na Uniwersytecie w Bolonii zapisał się do fraterni, tzn. do takiego klubu studentów... niemieckich. W związku z tym nie dochodźmy do tego. On mieszkał w Polsce, a Łukasz Wazenrode, tworząc te różne instytucje, w których rozwijał działalność intelektualną na Warmii, był na pewno jednym z największych polskich patriotów. Polskich w sensie instytucji państwa, a nie etnicznym. W Polsce ciągle myli się patriotyzm czy polskość z takim bardzo antypatycznym, przynajmniej dla mnie, pojęciem etniczności. Dzielimy się na Polaków, Żydów, Ukraińców, a w historii Polski wielki wkład w naszą naukę i kulturę wniosły wszystkie narodowości, które mieszkały i które przyznawały się do tego państwa. W życiu Mikołaja Kopernika to właśnie też jest wspaniałe. Szkoda, że tak naprawdę nic nie wiemy o tym panu, który pod Pałacem Staszica siedzi na tym dziwnym... mnie się akurat ten pomnik bardzo nie podoba, ale siedzi i - jak Wiech mówił - 'obiera ziemniaki'.
powrót
|
|